STEAMPUNK EXPRESS
 EXPRESS 
 
  RSS  START  ARCHIWUM  NR·01  WRZESIEŃ 2002  <<  STRONA 1  >> 

 
Trzy z dwoma

W trzy lata po premierze "Wild Wild West" sypnęło wreszcie steampunkowymi filmami. A każdy oparty na sprawdzonym gotowcu: "Z piekła rodem" (artykuł Tomasza Sidorkiewicza pt. "Sprawa Kuby R." w Esensji) i "Liga Niezwykłych Dżentelmenów" to adaptacje komiksów Alana Moore'a, "Wehikuł czasu" jest kolejnym podejściem do starego tematu, podobnie jak doskonały francuski "Vidocq" i zapowiadany remake "W 80 dni dookoła świata". Całkowicie oryginalny pomysł mieli jedynie autorzy "Tajemniczych przygód Juliusza Verne'a", ale chodzą słuchy, że widownia oceniła serial na 3= i funduszy na drugi sezon nie będzie.

Producenci gier komputerowych (poza "Arcanum") też ograniczają się do cytatów z dawnej fantastyki. Nawet komiksiarze, rpg-owcy i pisarze, czyli dawna ostoja steampunku, trochę obniżyli loty, jakby na coś czekając (na co? patrz: "30 lat później"). Za to internet aż huczy. To tam przenieśli się prawdziwi wyznawcy i usiłują wymyślić taką wersję historii, którą dałoby się pogodzić ze wszystkimi "faktami" opisanymi w klasycznej literaturze przygodowej. Czyżby gra sieciowa nowej generacji? Szanowni twórcy, tam są pomysły! Za darmo!

 
Pas-Par-Tu

Jak podaje magazyn Variety, gwiazdą nowej ekranizacji "W 80 dni dookoła świata" ma być słynny karateka Jackie Chan ("Godziny szczytu", "Kowboj z Szanghaju"). Nie zagra on jednak Phileasa Fogga, ale... Passepartout. Francuski, czy raczej chiński lokaj będzie dla swego pana nie tylko przewodnikiem i osobistym gorylem, ale przede wszystkim nauczycielem "otwartości" na inne kultury. Jakże śmiała to koncepcja: Juliusz Verne w wersji politycznie poprawnej z elementami akrobatyki cyrkowej. Film wyreżyseruje Frank Coraci, twórca dwóch komedii z życia amerykańskiej prowincji ("Kariera frajera" i "Od wesela do wesela"). Zdjęcia rozpoczynają się na jesieni.

 
Wydumany Dumas

Dopiero co "Hrabiego Monte Christo" nakręcił Kevin Reynolds, a już do tego samego tematu przymierza się Guillermo Del Toro (reżyser filmu "Blade - wieczny łowca II"), który w wywiadzie dla francuskiego "Mad Movies" powiedział:

- Wszystkie do tej pory powstałe ekranizacje powieści Dumasa to filmy przygodowe nie oddające fascynacji Dumasa egzotyką i orientem. Ja chciałbym zrealizować adaptację utrzymaną w konwencji westernu, a Monte Christo, podobny do Drakuli, odziany w czerń, czerwień i złoto, wychodziłby jedynie nocami. On miałby metalowe ramię, dzięki czemu mógłby wyciągać broń znacznie szybciej niż wszyscy jego przeciwnicy. [Stopklatka]

To koniecznie trzeba będzie zobaczyć.

 
Wells kontra Wells

Na ekrany kin weszła właśnie nowa wersja "Wehikułu czasu", podobno w reżyserii Simona Wellsa, pra-prawnuka pisarza (aż chciałoby się w to wierzyć). Będąc ni-to wierną adaptacją powieści, ni-to steampunkową wariacją na jej temat, film nie ma szans stać się "kultowym". Nie znaczy to jednak, że jest zły. W każdym razie nie jego pierwsza połowa: urzekający fin-de-siecle, znakomite sceny podróży w przyszłość (ze zmieniającym się jak w kalejdoskopie miastem) i sugestywny obraz kosmicznej katastrofy.

Paradoksalnie, w filmie najlepsze jest to, co różni go od literackiego pierwowzoru. Podróżnik w Czasie ma nazwisko (Alexander Hartdegen) i zawód, a jego motywacje są bardzo osobiste. Akcja rozgrywa się w Nowym Jorku, mieście bardziej fotogenicznym od Londynu, bo podlegającym ciągłym przemianom. Szkoda tylko, że Wellsowi juniorowi zabrakło konsekwencji w dystansowaniu się od Wellsa seniora. Najciekawszy wątek powieści: kontrast pasywnych Elojów i drapieżnych Morloków, w filmie okazał się zbyt dosłowny i zupełnie nie przekonywujący. Radzę jednak nie wychodzić z kina i zaczekać na świetną finałową scenę spaceru na dwóch krańcach czasu - cudeńko. [strona oficjalna]

 
Coraz bardziej niezwykli dżentelmeni

24 lipca ukazał się pierwszy z sześciu zeszytów kontynuacji kultowego komiksu Alana Moore'a i Kevina O'Neilla: "The League of Extraordinary Gentlemen, Volume II". Akcja rozpoczyna się bezpośrednio po wydarzeniach opisanych w pierwszej serii. Na niebie pojawiają się dziwne błyski - to nadlatują Marsjanie! Mina Murray (ex-Harker), Allan Quatermain, Kapitan Nemo, Mr. Hyde i Hawley Griffin znów będą musieli stanąć w obronie Imperium.

Tymczasem na początku lipca rozpoczęły się w Pradze zdjęcia do filmowej wersji "Ligi" w reżyserii Stephena Norringtona ("Blade - wieczny łowca"). Gwiazdą będzie Sean Connery w roli Allana Quatermaina, a Kapitana Nemo zagra indyjski aktor Naseeruddin Shah ("Monsunowe wesele"). Ponieważ nikt nie chce chodzić na filmy o emerytach, producenci postanowili odmłodzić Ligę, włączając do niej Doriana Graya i ujmując parę lat pani Murray. To nie koniec zmian: film ma być mniej brytyjski od komiksu, dorzucono więc detektywa Toma Sawyera. W miejsce doktora Fu-Manchu pojawią się też całkiem nowi wrogowie: The Fantom i Dante. Nie wiadomo tylko czy uda się dogadać z MGM (właścicielem praw do Agenta 007) i czy Campion Bond nie będzie musiał zmienić nazwiska. Pełną obsadę filmu, a także inne detale znaleźć można w serwisie Yahoo! Movies.

 
Robur: Z Księżyca na Ziemię

Jean-Marc Lofficier - komiksiarz, pisarz i tłumacz zdradził szczegóły swego nowego przedsięwzięcia. A oto co można wyczytać z lakonicznej zajawki i dwóch plansz komiksu: w roku 1901 profesor Cavor, zachęcony wyczynem Klubu Artylerzystów, zatyka na księżycu brytyjską flagę. Tyle, że Anglicy nie byli tam pierwsi. 30 lat później to Ziemia jest podbita przez Selenitów. Wtedy też rozpoczyna się akcja "Robura". Oprócz tytułowego bohatera, spotkamy tu piękną Gayle Ardan (kłania się Michel), niebezpieczną Józefinę Balsamo (kłania się Dumas) i tajemniczego arcyłotra Gurna (kłania się Fantomas).

We wrześniu komiks zacznie się ukazywać na łamach "L'Echo des Savanes", a znając rynek frankofoński, skończy sie na serii albumów. Rysunki Gila Formosy, pełne prawdziwie steampunkowego ducha, już dziś podziwiać można na internetowych stronach Lofficiera i firmy Hollywood Comics. Scenariusz jak zawsze jest wspólnym dziełem Jean-Marca i jego żony Randy. Od lat śledzę komiksowe poczynania tego amerykańsko-francuskiego małżeństwa, stąd przeświadczenie, że to będzie dobra historia. Tym bardziej, że jej pomysł zrodził się z autentycznej pasji i erudycji Lofficiera, widocznej w jego tekstach o steampunku i francuskiej literaturze popularnej. Szczególnie polecam kapitalne opracowania o Nemo-Roburze i o podróżach kosmicznych do roku 1943. Sprawą meteoru z Wold Newton zajmę się wkrótce.

 
Koniec "Steampunku"?

Okazało się, że nie byłem jedynym, który nie rozumiał komiksu "Steampunk". Fatalne recenzje i rosnące niezadowolenie czytelników zmusiły wydawcę (DC/Cliffhanger) do zamknięcia serii zaledwie po 12 odcinkach. Autorzy byli konsekwentni do samego końca i nie wyjaśnili o co im właściwie chodziło.

Lukę natychmiast wypełniło nowe, prężne amerykańskie wydawnictwo CrossGeneration Comics, rozpoczynając w listopadzie 2001 druk serii "Ruse" (Fortel) spółki Mark Waid & Jackson Guice. Akcja rozgrywa się na planecie Arkadia, bardzo podobnej do Ziemi końca XIX wieku. Simon Archard, słynny detektyw i żywa legenda miasta Partington, usiłuje zdemaskować zbrodnie baronowej Mirandy Cross, która manipuluje nie tylko ludźmi władzy, ale i... strukturą czasu. Taki sam niezwykły dar posiada również asystentka Archarda, Emma Bishop, przez co walka staje się bardziej wyrównana. W kolejnych odcinkach pojawiają się znajome postacie i wątki rodem z wiktoriańskiej kultury masowej, czyli sama kwintesencja steampunku.

 
Wytęż wzrok

Pierwsza część "Ligi Niezwykłych Dżentelmenów" doczekała się już eleganckiego zbiorczego wydania w twardej oprawie. Zamieszczony na tylnej stronie okładki rysunek Kevina O'Neilla (z lewej) przedstawia grupę bohaterów na tle tajemniczej galerii. W samym środku, tuż nad głowami Nemo i Griffina (głowy tego ostatniego oczywiście nie widać), znaleźć można Nautilusa z charakterystycznymi "mackami". Ale cóż to za mechaniczny słoń defiluje na obrazie wiszącym w lewym górnym rogu? Zdaniem Jessa Nevinsa, jest to znany z powieści Verne'a "Dom parowy" iżyniera Banksa i pułkownika Munro. Sokolemu oku badacza nie umknął też portret Fogga (prawy górny róg), samego Verne'a (pod słoniem z prawej), a także Doriana Greya (chudzielec poniżej Fogga), którego obecność była ponoć natchnieniem dla realizatorów filmu. Cały ten rysunek-łamigłówkę można sobie pooglądać tutaj.
 DALEJ  >> 


 RETROSTACJA © Krzysztof Janicz 2002-2008 | START | MAPA | KOMIKSY | KONTAKT |  RSS