STEAMPUNK EXPRESS
 EXPRESS 
 
  RSS  START  ARCHIWUM  NR·02  LISTOPAD 2002  <<  STRONA 2  >> 

 
Verne 3D

W odpowiedzi na liczne pytania internautów wyjaśniam, że grafika zdobiąca nagłówki stron VERNE+100 pochodzi z filmu "Tonight's Performance". Ta trójwymiarowa komputerowa animacja stanowi szczytowe osiągnięcie w wizualizacji steampunku, mimo że trwa tylko dwie minuty. Filmik (czy raczej clip) jest jednym z epizodów pełnometrażowego spektaklu pt. "Cybernetyczny świat", wyświetlanego w kinach IMAX.

"Wieczorny występ" powstał w amerykańskim studio REZN8. Autorzy mówią, że jest to "inspirowana prozą Juliusza Verne'a współczesna opera w chmurach". Co to znaczy? Za kilkanaście złotych możemy się o tym przekonać na własne oczy, wystarczy tylko odwiedzić Warszawę, Kraków lub Katowice. Nie przegapcie: gigantyczne (pardon) balony odlatują zaraz po teledysku Pet Shop Boys! [fotosy na Afterworks i Discreet]

 
Crimson Skies

W roku 1998 nieistniejąca już firma FASA wypuściła na rynek "Crimson Skies", połączenie heksagonalnej gry planszowej, RPG i symalatora lotniczego. Dzięki niej gracze mogli przenieść się do roku 1937 i toczyć powietrzne bitwy nad Teksasem czy Nowym Jorkiem. W świecie "Crimson Skies" Stany nie były już Zjednoczone. Lata dwudzieste przyniosły Ameryce powojenną epidemię grypy, prohibicję, krach giełdowy i rządy Regionalistów. W rezultacie na początku następnej dekady pierwsze stany ogłosiły secesję. Lokalne wojenki sparaliżowały drogi i kolej żelazną; jedynym bezpiecznym środkiem transportu stały się sterowce. Nie na długo. Coraz lepiej uzbrojone bandy powietrznych piratów zaczęły przejmować ładunki, a zwalczające się eskadry milicji stanowych tylko pogłębiły chaos panujący w przestworzach.

Ten znakomity i jakże romantyczny pomysł niemal natychmiast odkupił Microsoft, by po dwóch latach wyprodukować zręcznościową strzelaninę na komputery PC. Do akcji promocyjnej dołączył nawet Image/Top Cow z pierwszym (i nie wiedzieć czemu - ostatnim) zeszytem serii komiksowej. Rok później prawa do filmu nabyła firma DreamWorks (ta od "Shreka"). Jeżeli dodamy do tego dziesiątki modeli, kilka poradników, powieści i serwisów internetowych, to widać wyraźnie, że mamy do czynienia z jakimś szałem. Za rok kolejna wersja gry - "Crimson Skies: High Road to Revenge", tym razem na platformę Xbox. No, to niektórzy sobie nie pograją...

 
To samo, tylko po japońsku

Niektórzy nie pograją sobie również w "Sky Gunner", japoński odpowiednik "Crimson Skies" na PlayStation 2. Gra została opracowana rok temu przez Sony, a na rynek amerykański trafiła niedawno za pośrednictwem firmy Atlus. Kto chce poczuć atmosferę zabawy, może obejrzeć ilustrowaną historyjkę, a nawet komiksy (dość marne) opublikowane na stronie dystrybutora. I tu duże zaskoczenie: mimo nieznośnej mangowej maniery, gra sprawia wrażenie solidnego steampunku, obfituje w staroświecką maszynerię, ma posmak mosiądzu i kolor sepii. Jeżeli tylko graczom nie przeszkadza, że aeroplany o takich kształtach nie mogłyby latać, a tytułowe Asy Przestworzy wyglądają jak 10-latki i mają wytrzeszcz, to wszystko w porządku.

 
To samo, tylko po angielsku

Euro-manga to amerykańska podróbka japońskiej mangi, będącej z kolei japońską podróbką komiksu amerykańskiego. Dodajmy do tego steampunk - rzecz kulturowo obcą Japończykom - a efekt powinien być co najmniej frapujący. Seria "Girl Genius" zdaje się jednak temu przeczyć, zaś jej popularność to już zupełnie zagadkowa sprawa. Fatalne kadrowanie zepsute kiczowatym kolorem, rozwlekła fabułka dla pensjonarek, papierowe postacie i histeryczne dialogi o niczym. Niewielkim plusem jest zgrabnie wymyślona wizja Europy, opanowanej w XIX wieku przez potwory i technokratów (taki "Castle Falkenstein" dla młodszej młodzieży). To jest jednak materiał najwyżej na karciankę ["Girl Genius: The Works"], ale nie na komiks!

Autorami "Girl Genius" są Kaja i Phil Foglio - graficy, specjaliści od RPG. Świadomość tego faktu tłumaczy zarówno brak scenariusza, jak i inspiracje, ale nie jest w stanie osłodzić katorgi przedzierania się przez 7 zeszytów. Dlatego chwała twórcom za udostępnienie w sieci najlepszych (ich zdaniem) fragmentów serii: całej pierwszej części oraz shortu "Agatha Heterodyne and the Electric Coffin". Miło, że ktoś dba o nasz czas i pieniądze.

 
Antylód

W jesiennym numerze dwumiesięcznika "SFinks" (9-10/2002) ukazał się obszerny wywiad ze Stephenem Baxterem. Już we wstępie pojawiło się słowo steampunk, po czym pisarz długo i ciekawie opowiadał o "Statkach czasu". Poniżej cytujemy fragment poświęcony innej steampunkowej powieści Baxtera, o której była już wzmianka w VERNE+100:

"Anti-Ice" (1993) jest książką nawiązującą do Verne'a. Duża część szczegółów napędzanego parą statku kosmicznego pochodzi mniej lub bardziej wprost z opisu łodzi podwodnej "Nautilus". Zarówno Wells jak i Verne byli wielkimi dostarczycielami wspaniałych, nieznanych dotąd pomysłów. Gdyby zechcieć na przykład opisać statek kosmiczny wykonany z mosiądzu, nie dałoby się tego osadzić w realiach epoki wcześniejszej niż wiktoriańska. W przypadku "Anti-Ice" myślałem, żeby na Księżycu posadzić Greków, Kartagińczyków bądź ludzi renesansu. Doszedłem jednak do wniosku, że to niemożliwe (...). W czasach wiktoriańskich ludzie byli tym, za co my lubimy siebie uważać: wynalazcami, badaczami, trochę postrzeleńcami, o poglądach raczej prawicowych (według dzisiejszych standardów). To czyniło z nich ludzi twardych, ale jednocześnie fascynujących.

Chodzą słuchy, że Zysk i S-ka (wydawca "SFinksa") przygotowuje polskie tłumaczenie "Antylodu".

 
Granie tanie niesłychanie

Na jednej z płyt dołączonych do październikowego numeru miesięcznika Action Plus znalazła się pełna polska wersja gry "Jekyll & Hyde" firmy In Utero. Gra jest sequelem powieści i łączy elementy przygodówki z akcją (z naciskiem na akcję). Druga płyta to m.in. dodatkowe misje do "Arcanum". Wszystko za niecałe 10 zł.

Właśnie "Arcanum" - o czym z przyjemnością informujemy - stała się na polskim rynku przebojem roku 2001. Ta jedyna do tej pory całkowicie oryginalna gra steampunkowa zdobyła aż 5 nagród w plebiscytach organizowanych przez prasę komputerową. Kto jej jeszcze nie kupił, ma okazję trochę zaoszczędzić. We wrześniu trafiła do Empików tańsza o 30 zł Edycja Kolekcjonerska. Zestaw zawiera wersję angielską (3 CD), nakładkę spolszczającą (1 CD), sześć nowych misji (1 CD) oraz papierową mapę i papierowe opowiadanie.

 
Bez prądu: Nautilus i wampiry

Strategiczna gra planszowa "Nautilus" to najnowszy produkt firmy Mayfair Games (wrzesień 2002). Zadaniem graczy jest budowa fantastycznych podmorskich miast - i to z tego, co znajdą w głębinach. Każdy sam ustala swoje cele, zgodnie z własnym charakterem i zainteresowaniami. Można więc szukać skarbów, sensacji naukowych lub po prostu sławy, a dodatkowe punkty otrzymuje się za odkrycie ruin Atlantydy. Na polską edycję "Nautilusa" raczej bym nie liczył - gry planszowe po prostu się u nas nie przyjęły.

Co innego RPG. Jednym z wielu systemów od lat wydawanych w Polsce jest "Wampir: Maskarada", który w październiku dołączył do grona RPG-ów steampunkowych. Stało się tak za sprawą "Victorian Age: Vampire", najnowszego dodatku, dostępnego na razie tylko po angielsku. Podręcznik wprowadza graczy w realia końca XIX wieku (1880-1897). Niektóre zasady gry zostały dostosowane do ówczesnego poziomu techniki, warunków społeczno-politycznych, stanu wiedzy, a nawet sposobu myślenia. Osobny rozdział o geografii pozwala na rozgrywanie przygód w niemal wszystkich zakątkach świata, także poza Imperium Brytyjskim. Autorzy postawili szczególnie trudne zadanie przed Mistrzami Gry, od których wymaga się budowania nastroju sesji w tradycji powieści gotyckiej z elementami scientific romance. Dodatek spotkał się z bardzo przychylnym przyjęciem zarówno ze strony graczy, jak i nie grających steampunkowców (!), dla których stanowi kopalnię wiedzy o epoce. Już dziś zapowiadany jest suplement pt. "London by Night" oraz powieść Phillippe'a Boulle'a "A Morbid Initiation", otwierająca trylogię "Victorian Vampire".

 


 RETROSTACJA © Krzysztof Janicz 2002-2008 | START | MAPA | KOMIKSY | KONTAKT |  RSS