STEAMPUNK EXPRESS
 EXPRESS 
 
  RSS  START  ARCHIWUM  NR·06  SIERPIEŃ 2003  

 
Komiksy z górnej półki

Wydawnictwo Penny-Farthing Press podpisało umowę z Barbarą Hambly na scenariusz 64-stronicowego one-shota z serii "The Victorian" pt. "The Invisible Labirynth". Będzie to komiksowy debiut pisarki, znanej m.in. z powieści o przygodach Jamesa Ashera - emerytowanego wiktoriańskiego tajniaka walczącego z plagą wampirów ("Those Who Hunt the Night", "Traveling With the Dead"). W nowym trade-paperbacku "The Victorian Act III: Self Estrangement" znajdzie się też nowelka Barbary Hambly.

Równocześnie z "JLA: Age of Wonder" pojawił się pierwszy zeszyt kolejnej miniserii z cyklu "Elseworlds", tym razem 5-częściowej, pt. "Batman: Nevermore" autorstwa Lena Weina ("Gideon Faust", "The Victorian") i Guya Davisa ("Brave Old World"). Akcja komiksu rozgrywa się w Baltimore A.D. 1831. Nieśmiały początkujący żurnalista, Edgar Poe usiłuje rozwikłać zagadkę serii makabrycznych morderstw, których ofiarami padają dżentelmeni z ekskluzywnego Gotham Club. Członkowie klubu - przedstawiciele baltimorskiej śmietanki towarzyskiej - to postacie znane z późniejszych opowieści Poego: dr Roderick Usher, Artur Gordon Pym, M. Valdemar, profesor Jonathan Crane oraz osobnik z całkiem innej bajki, niejaki Bruce Wayne.

 
Klęska urodzaju

To wcale nie koniec propozycji na lato! Steampunkowcy mieli w tym roku do wyboru: urlop albo komiksy. Nie licząc kolejnych odcinków nieco starszych serii ("The League of Extraordinary Gentlemn Vol. II", "Ruse", "The Victorian", "Elseworlds", "Mythstalkers", "The Clockmaker", "Girl Genius"), czekały ich bowiem całkiem nowe i dość kosztowne pokusy:

  • "Arrowsmith" - Kurt Busiek, Carlos Pacheco (DC Wildstorm, 6 zeszytów po 2,95 USD). I Wojna Światowa z udziałem czarodziejów, trolli, zombie, wampirów i asów przestworzy doskonale radzących sobie... bez aeroplanów. [strona oficjalna]
  • "Barnum! In Secret Service to the USA" - Howard Chaykin, David Tischman, Niko Henrichon (DC Vertigo, 29,95 USD). Szef legendarnego Cyrku Barnuma, a zarazem pierwszy tajny agent Ameryki, wraz ze swą menażerią ratuje ojczyznę i prezydenta Clevelanda przed złym profesorem Teslą. [recenzja]
  • "La Chute de Babylone" - Xavier Dorison, Fabien Nury, Christian Rossi (Dargaud, 12,60 EURO). Pierwszy tom z serii "W.E.S.T.", czyli Weird Enforcement Special Team. Wielka polityka, pościgi, wybuchy - właściwie to typowy francuski komiks sensacyjny... z tym, że akcja rozgrywa się 100 lat temu. [strona oficjalna]
  • "Scarlet Traces" - Ian Edginton, D'Israeli (Dark Horse, 14,95 USD). Niebywała gratka dla wszystkich, którzy w zeszłym roku przegapili publikację na łamach Judge Dredd Megazine. [więcej]

A u nas tylko "Liga Niezwykłych Dżentelmenów" za 29,90 zł. Może to i lepiej?

 
Chłopaki coś kręcą

Gavin Scott, twórca nieudanego serialu "Tajemnicze przygody Juliusza Verne'a", rozpoczyna swój kolejny verne'owski projekt. Tym razem będzie to nowa wersja "Podróży do wnętrza Ziemi", trójwymiarowa i przeznaczona dla sieci IMAX. Podobnie jak w przygotowywanej na Ukrainie grze komputerowej, fabuła zostanie mocno uwspółcześniona i - o czym informuje Stopklatka - skupi się na grupie nastolatków, którzy znajdują rękopis powieści Verne'a i dowiadują się z niego, że pisarz udał się w podróż do jądra Ziemi. Używając rękopisu jako mapy, wyruszają jego śladem. Realizacji filmu podjęła się wytwórnia Walden Media, obecnie zaangażowana w adaptację "W 80 dni dookoła świata" z Jackie Chanem. [Więcej na temat Gavina Scotta i jego pomysłów w Two Evil Monks]

Wiadomo także, co będzie robił Terry Gilliam po skończeniu filmu o braciach Grimm. Zabierze się za powieść Petera Ackroyda "Golem z Limehouse", czyli wiktoriański horror z całą plejadą historycznych postaci w tle (Karol Marks, Charlie Chaplin, Oskar Wilde) - palce lizać! Jeszcze ciekawsza wiadomość nadeszła ostatnio z antypodów: nieznana australijska firma KouKou kupiła od Bryana Talbota prawa do ekranizacji komiksu "The Adventures of Luther Arkwright" i - jeśli przedsięwzięcie zakończy się sukcesem - również jego sequela, "Heart of Empire". Czekając na efekty, możemy nacieszyć oczy znakomitymi nowymi okładkami do hiszpańskiego wydania "Serca Imperium", lub jak kto woli "El Corazon del Imperio" [www.bryan-talbot.com].

 
Palec tow. Lenina

Blond-krasawica na rysunku z prawej strony i zdjęciu poniżej, a przede wszystkim na okładce "Luthera Arkwrighta" (u góry) to radziecka superheroina Octobriana. Zanim Bryan Talbot umieścił ją w swym komiksie, była już legendą - i to od wielu lat. To ją Billy Idol wytatuował sobie na ramieniu, to o niej David Bowie chciał nakręcić swój pierwszy film. Poświęcono jej kilkanaście brytyjskich, amerykańskich i fińskich comic-books (raczej marnych), crossover z Nikolaiem Dante w 2000AD, a ostatnio fiński film krótkometrażowy "Octobriana & The Finger of Lenin" (premiera odbyła się 9 maja na festiwalu w Tampere). Aby zrozumieć fenomen Octobriany, musimy cofnąć się aż do roku 1971. Wtedy to zachodnioeuropejska lewicowa bohema oszalała na punkcie komiksu ze Wschodu pt. "Octobriana and the Russian Underground". Ale jak ów komiks znalazł się po drugiej stronie Żelaznej Kurtyny?

[Wersja romantyczna] W roku 1961 niejaki Petr Sadecky wyemigrował z Czechosłowacji do ZSRR (sic!), by walczyć o powrót socjalizmu do jego leninowskich korzeni. W Kijowie wstąpił do tajnego ruchu PPP (Progressive Political Pornography), którego działalność składała się z orgii, libacji i... rysowania historyjek o Octobrianie. Po sześciu latach Sadecky uciekł z ZSRR na Zachód i tam opublikował przemycone z narażeniem życia wywrotowe komiksy.

[Wersja prozaiczna] Sadecky był agentem czeskiej bezpieki. Zlecił Bohumilowi Konećnemu narysowanie serii "Amazona", u Zdenka Buriana (słynnego verne'owskiego ilustratora) zamówił okładki i w roku 1967 wyjechał z Czechosłowacji do Anglii. Tam opublikował przemycone z narażeniem życia komiksy, zmieniając Amazonę na Octobrianę i dorysowując jej czerwoną gwiazdę na czole. A wersję romantyczną wymyślił w celach marketingowych.

Obie te historie mają swoich wiernych wyznawców i każdy może wybrać tę, która bardziej mu odpowiada. Rzecz jest już nie do sprawdzenia. Trzej Czesi od dawna nie żyją, ślad radziecki urwał się, a obszerne materiały dostępne w sieci to w większości czyste spekulacje. Może jednak komuś uda się wreszcie odkryć prawdę o Octobrianie? Proponuję zacząć na południu, na północy lub na zachodzie...

 
Kupą mości gracze

Od dawna oczekiwana steampunkowa gra sieciowa zbliża się wielkimi krokami i nie będzie to steampunk, do jakiego przywykliśmy w Europie, ale jego krwista, azjatycka odmiana. Firma JC Entertainment z Korei zapowiada na jesień tego roku amerykańską premierę MMORPG (massively multiplayer online roleplaying game) "Priest", w której nieprzebrane piekielne hordy pod wodzą ex-archanioła Temozareli zmierzą się z garstką rycerzy Zakonu Światła Świętego. Epicka batalia rozegra się na pustkowiach Nowego Meksyku w roku 1870 i to wcale nie przy pomocy krucyfiksów. Pierwowzorem gry jest manwha (koreańska manga) pod tym samym tytułem, którą od pięciu lat dla tygodnika "So Nyun Champ" tworzy Min-Woo Hyung. Od roku komiks ukazuje się również w USA nakładem TokyoPop.

Premiery nie dożyła natomiast gra sieciowa "Lost Continents", przygotowywana przez amerykańsko-japońską kompanię VR1 (obecnie Jaleco). Tu dla odmiany miał być story-telling i wielka przygoda w stylu pulp: niezbadana Afryka, biali łowcy, czarne cywilizacje, magia, dziwaczna maszyneria. Mimo sporego już zaawansowania, projekt przez ostatni rok był raz zawieszany, to znów odwieszany, aż wreszcie w czerwcu z firmy wyleciał główny projektant gry. Jedyną pamiątką po "Lost Continents" jest znakomita strona internetowa, pełna tajemniczych zakamarków, z wciąż prężnie działającym forum, którego uczestnicy nie chcą uwierzyć, że to już naprawdę koniec.

 
Steampunk na bezrybiu

Zgodnie z obietnicą złożoną pół roku temu, załoga gwiezdnego parostatku Jej Królewskiej Mości "Dauntless" regularnie publikuje w sieci kroniki swej wyprawy. Przeczytać już można obszerny prolog oraz dwa rozdziały: "Hidden Treasures" o podróży na Wenus i "Extreme Heat" o Tholionach z Merkurego. Mowa oczywiście o "Steam Treku" - PBEM-ie (play-by-email) znanym z zimowego numeru S.E.

Dla graczy mniej biegłych w mowie Szekspira, wiosną ruszył nasz polski, swojski PBEM "Steampunk Anno Domini 1900". Trzeba przyznać, że jego witryna bardzo różni się od amerykańskiego "Steam Treka". Bo też czego tam nie ma? Ano nie ma opisu świata. Nie ma wprowadzenia w atmosferę gry. Nie ma ilustracji (a właściwie jest kilka, wrzuconych do jednego worka z: Boilerplate, GURPS Steampunk, serialu "Legend" i... nie-steampunkowej mangi "Chobits"). Ale to jest NASZA strona i my tą stroną mówimy amerykańskim efekciarzom stanowcze NIE! I to jest słuszna koncepcja.

 
Perełki z Internetu

Na deser - krótki przewodnik po miejscach, które po prostu trzeba odwiedzić:

  • "Britannia Waives the Rules", najnowsza witryna o "LXG". Minimum tekstu, maksimum atmosfery, elegancka prostota i dowcipny quiz. Cóż za przyjemna odmiana! Strona jest dziełem Filipinki (tzn. dziewczyny z Filipin), Andrei L. Peterson.
  • "Perestroika", 3-minutowa komputerowa animacja inspirowana powieścią "1984" Orwella - w cudownie steampunkowym klimacie. Realizacja: Alexandrovich Friderici & Evileye Animation, USA 2001. Film można zobaczyć na polskim portalu FilmForum, lub ściągnąć go z PocketMovies.
  • "Would That It Were", jedyny internetowy magazyn poświęcony "historycznej SF" (ze wskazaniem na steampunk). Magazyn, który płaci autorom za opowiadania! W najnowszym, 12. numerze m.in. wywiad z Paulem Guinanem, który odgraża się, że Boilerplate wkrótce wystąpi w filmie...
  • "Stalin vs. Hitler", komiks Alexeya S. Lipatova z Ukrainy [bio]. Supermoce, pelerynki, tajna broń i Lenin jako mistrz Jedi. Angielska lista dialogowa znajduje się na dole każdej strony. W sieci jest też polska wersja komiksu.
  • "The Modern Compendium of Miniature Automata", interaktywna flashowa animacja, stworzona przez braci Lycette na tegoroczny festiwal filmowy w Melbourne. Filigranowe parowe nano-roboty, wynalezione w 1889 roku przez australijskiego geniusza A.U. Alcotta, wystąpią dla Was w magicznym baletowym spektaklu. Uprzedzam: zabawa wciąga i trudno oderwać się od komputera. Miłego klikania!
 


 RETROSTACJA © Krzysztof Janicz 2002-2008 | START | MAPA | KOMIKSY | KONTAKT |  RSS