STEAMPUNK EXPRESS
 EXPRESS 
 
  RSS  START  ARCHIWUM  NR·07  PAŹDZIERNIK 2003  

 
Jajko czy kura?

25 września agencja Reutera poinformowała, że scenarzysta Larry Cohen i producent Martin Poll wytoczyli wytwórni 20th Century Fox proces o 100 milionów dolarów tytułem odszkodowania za kradzież pomysłu. Zdaniem powodów, film "Liga Niezwykłych Dżentelmenów" oparty jest na ich niezrealizowanym scenariuszu "Cast of Characters", kilkakrotnie przedstawianym Foxowi w latach 1993-1996. Fox odpiera zarzuty jako absurdalne, bowiem film - jak wszyscy wiedzą - powstał na podstawie komiksu Alana Moore'a. Cohen i Poll twierdzą jednak, że to Fox podsunął Moore'owi pomysł, a komiks był tylko zasłoną dymną, mającą na celu wyrolowanie prawdziwych autorów z interesu. Interesu dość lukratwnego, zważywszy, że film wykorzystuje całą plejadę powszechnie znanych bohaterów, za których nie trzeba zapłacić ani centa praw autorskich.

W pozwie podkreślono, że Fox oficjalnie ogłosił rozpoczęcie prac nad adaptacją "Ligi" już w czerwcu 1998, czyli na rok przed ukazaniem się pierwszego zeszytu komiksu! [informacja na Variety, skrót tutaj]. Zagadką jest również decyzja kierownictwa wytwórni o włączeniu do filmu postaci Toma Sawyera, Doriana Graya i Phantoma - nieobecnych w komiksie Moore'a, obecnych za to w "Cast of Characters". Dla 20th Century Fox taki proces to nie pierwszyzna, dwa lata temu firma zapłaciła wielomilionowe odszkodowanie za pomysł "Świątecznej gorączki" z Arnoldem S. Miejmy tylko nadzieję, że nie potwierdzi się dwuznaczna rola Alana Moore'a w całej tej aferze. Oznaczałoby to dla twórcy koniec kariery, a dla krytyków, chórem wychwalających oryginalność jego pomysłów - sromotę po wsze czasy.

 
Steampunk od morza do gór

W dniach 24-26 października odbędzie się VII Krakowski Weekend z Fantastyką Imladris, impreza Galicyjskiej Gildii Fanów Fantastyki. Co roku temat przewodni jest inny - tym razem ma to być STEAMPUNK. W planach m.in. pokazy filmów, spotkania ze znanymi pisarzami (Pilipiuk, Dukaj, Komuda), prelekcje (o XIX-wiecznych wyprawach badawczych, o XIX-wiecznych technologiach i o XIX-wiecznych anarchistach), konkursy (parowy, verne'owski i dla Niezwykłych Dżentelmenów), LARPy: Steampunk i Deadlands (czyli "terenowe" gry fabularne dla przebierańców) oraz prezentacja nowego polskiego systemu RPG "Wolsung - magia wieku pary". Gościem honorowym będzie Anna Dymna, prawdopodobnie ze względu na steampunkowe nazwisko. W sierpniu ruszyła oficjalna strona internetowa konwentu - bardzo stylowa, z niezłym intro i sporą dawką informacji.

A jaki będzie temat przewodni XVIII "Nordconu"? (Jastrzębia Góra, O.W. "Hutnik", 4-7 grudnia) Tego jeszcze nie wiadomo, ale można się domyślać, że podczas tegorocznego Konwentu Polskich Klubów Fantastyki czas cofnie się o dobrych 80 lat, obowiązywać będzie prohibicja (o nie!) i styl PULP. Takie przynajmniej wrażenie można odnieść czytając oficjalny biuletyn Nordconu "The Hutnik Times", dostępny już na stronach Nowej Gildii i równie smakowity jak witryna Imladrisu. [szczegóły imprezy: tutaj]

 
Do ostatniego kadru

W grudniu nakładem wydawnictwa Mandragora ukaże się najprawdziwszy polski komiks steampunkowy - "Pattern" Piotra Kowalskiego i Rafała Gosienieckiego. Rok temu krótki zwiastun tej historii ukazał się w magazynie P Lux. Teraz poznamy ją do ostatniego kadru i to dosłownie, bo autorzy stworzyli zamkniętą, nie dającą się kontynuować całość. Mimo młodego wieku, Kowalski i Gosieniecki dali się poznać nie tylko jako zdolni twórcy komiksów, ale również jako złotouści gawędziarze. Oto próbka ich możliwości:

"Pattern" opowiada alternatywną historię świata, w którym człowiek wygrał walkę z naturą. Ucieleśnił utopię ze szkła, stali i pary. Strącił z piedestału boga i zgodnie z matematycznymi wyliczeniami dąży ku szczęśliwej, wielkiej przyszłości. Dzieje się jednak coś nieprzewidzianego. Kryzys. Najwspanialsze miasto na świecie, stolicę nowej ludzkości atakuje plaga. Jednak zamiast ludzi niszczy maszyny. Kryzys wyciąga z ludzi to, co najlepsze i najgorsze. Szumowiny wypływają na wierzch . Miasto mogą uratować tylko tacy ludzie, którzy z różnych przyczyn dotychczas nie znaleźli się we wszechogarniających obliczeniach. Ludzie, których reprezentują setne liczby po przecinku - strefa błędu. Szary urzędnik i zdeprawowany ex-arystokrata. I mała dziewczynka Marie. [fragment wywiadu dla Magazynu KZ]

 
Josephine: A jednak gęsi

Na przełom listopada i grudnia Mandragora zapowiada jeszcze jeden komiks ze stajni Produktu - "Josephine: Tchnienie czarnego lądu". Nie będzie to zbiór znanych już gazetowych shortów, ale zupełnie nowa historia, po raz pierwszy w kolorze. Jej autor, Clarence Weatherspoon z Malborka, tak opowiada o narodzinach serii: Na początku było "Nasienie zniszczenia". Lektura tego komiksu wywołała u mnie nawrót choroby im. śp. Lovecrafta oraz chęć stworzenia czegoś w podobnych deseniach. (...) Akcja komiksu dziać się miała w alternatywnej wersji XIX-wiecznej Anglii (tak, tak, byłem wtedy po lekturze "Maszyny różnicowej" - ba, w pierwszym powstałym opowiadaniu Josephine korzysta z mechanicznego komputera do wykrycia sprawcy ohydnej zbrodni. Sic!). Po jakimś czasie stwierdziłem, że umieszczanie w tym swoistym misz-maszu elementów steampunku jest już dużą przesadą i ostatecznie postawiłem na klasyczną wiktoriańską Wielką Brytanię z przełomu wieków. [Magazyn KZ]

Jeśli ktoś miałby kłopoty z przebrnięciem przez gęste plansze Clarence'a, zawsze może sięgnąć po serię "Les Adventures Extraordinaires d'Adele Blanc-Sec" Jacques'a Tardi, ojca francuskiego steampunku [wersja oryginalna: Casterman 1976-98, amerykański przedruk: Dark Horse, NBM 1990-92]. Czyta się to lżej, a bohaterka podobna. Adela (na rysunku z lewej) pochodzi z Paryża a nie z Londynu, ale tak jak nasza Józefina (u góry) żyje na początku XX wieku, jest kobietą wyemancypowaną, pali parierosy, rozwiązuje para-normalne zagadki, a nawet ma ten sam paskudny nawyk... mówienia z zamkniętymi ustami (to akurat stało się jej znakiem rozpoznawczym). Więcej szczegółów o serii i samym Jacques'u Tardi znajdziecie na stronach Morrisa i Lofficiera.

 
Ziuto zamiast Adlera

Dawno oczekiwany cykl "Kastor Krieg / Rezydent" wyszedł wreszcie z fazy planowania - obie jego podserie zaczęły ukazywać się na łamach Świata Komiksu. Ku zaskoczeniu czytelników, liczba zaangażowanych w projekt rysowników uległa podwojeniu, tj. z 1 do 2. Rozgrywającego się współcześnie "Rezydenta" nadal rysuje Robert Adler, natomiast steampunkowego "Kastora Kriega" przejął Ziuto Skupniewicz, laureat konkursu Tenbitu sprzed dwóch lat. Obie odnogi cyklu łączy wciąż ten sam scenarzysta, Tobiasz Piątkowski - człowiek, który pisząc przygody Kastora tak dalece wniknął w zawiłości XIX-wiecznej ezoteryki, że czasami trudno za nim nadążyć:

Fabre d'Olivet stworzył podstawy okultystycznej historii świata, J.A. Saint-Yves d'Alveydre pisał o teokratycznym "podziemnym mieście Agartha" i projektował archeometr - klucz do wszystkich religii i nauk starożytności. Charles Fourier - utopijny socjalista - kreślił swe wizje księżycowych katastrof. Książka "Wielcy Wtajemniczeni" Encausse'a i Schure'a popularyzująca synarchię i postać Rama między 1889 a 1925 wznowiona została 84 razy! [fragment wypowiedzi dla AQQ #28]

 
Cała para w gwizdek

Czy ktoś wie co może oznaczać hasło "Magia wieku pary"? Wbrew pozorom nie jest to slogan reklamowy leku geriatrycznego, ale podtytuł nowej polskiej RPG "Wolsung" Artura Ganszyńca. System znajduje się jeszcze w stadium opracowywania, a tu kampania promocyjna idzie pełną parą. Jest witryna internetowa (całkiem udana), patron medialny (Inkluz), papierowy biuletyn, forum, a nawet pokazy (Imladris VII). Gra stanowi połączenie dwóch najmodniejszych dziś gatunków: steampunku i fantasy. Przypomina "Arcanum", "Victorianę", "Machinę Gnomów" oraz mnóstwo innych tytułów. Jednak spoza wszystkich tych podobieństw i masy szczegółów, którymi autor stara się uwiarygodnić świat "Wolsunga", trudno dostrzec jakąś oryginalną koncepcję. Może trzeba jeszcze poczekać?

 
Kult w Metropolis

Niemal równocześnie z "Wolsungiem", w sieci zaczęła dojrzewać inna polska gra fabularna - "Pandemonium: Retrofuture Horror" Bartosza Kubery. Tu dla odmiany mamy do czynienia z bardzo wyrazistym pomysłem. Do przygnębiającej wizji świata zniszczonego w wyniku Pierwszej Wojny Światowej autor dodał nieco spirytyzmu i alchemii, dorzucił demonicznych strażników prawdziwej rzeczywistości rodem z "Kultu", a wszystko to na tle scenografii z "Metropolis" Fritza Langa. Brzmi dziwnie? I jest dziwne, a w każdym razie niebanalne i bardzo wciągające! Obecnie grę współtworzy grupka zapaleńców zrzeszonych na internetowym forum. Oby tylko nie ulegli pokusie zbytniego komplikowania i precyzowania, bo niepokojący nastrój stworzony przez Kuberę może bezpowrotnie ulecieć w retro-futurystyczne zaświaty.
 


 RETROSTACJA © Krzysztof Janicz 2002-2008 | START | MAPA | KOMIKSY | KONTAKT |  RSS